poniedziałek, 11 sierpień 2014 00:00

Weekend za nami, a kolejny - przed nami :-)

Każdy z nas czeka na weekend. My również! W weekendy „Pałacowa” tętni życiem, śmiechem oraz gwarem rozmów, drzwi się nie zamykają, a Frida i Gabi nie nadążają z witaniem Gości! Pomimo nawału pracy udało nam się wziąć udział w Targu Śniadaniowym w poznańskim Sołaczu, w poszukiwaniu kolejnych śniadaniowych inspiracji, które moglibyśmy włączyć do naszej karty! A jak Wam minął weekend? I czy macie już plany na kolejny? My do kolejnego weekendu musimy nadrobić zaległości w przetworach – na bieżąco będziemy zdawać relację z prac nad dżemem z mirabelek, marynowaniem pomidorów malinowych oraz iście domowym sokiem z malin!
czwartek, 07 sierpień 2014 00:00

Najlepsza propozycja na kolację to... TATAR :-)

Dla wszystkich miłośników późnych kolacji w letnie, ciepłe wieczory, polecamy TATARA! Doskonałej jakości wołowina, wiejskie jaja, ogórki z własnego kiszenia oraz cebulka prosto z naszego ogródka - czy może być coś wspanialszego? My jesteśmy zdania, że nie! Smacznego!
Jak przez mgłę przypomniałam sobie stare, cudne zdjęcie babci Kasi jako berbecia w atłasach i kapelusiku, które kiedyś w domu oglądałam. Na zdjęciu, w tle majaczył pałac, czy też dworek, ale wlepiałam wówczas gały w babcine krynoliny, a nie w stylowe portale za fotografowanymi i zacne mury, na których tle eleganckie towarzystwo pozowało! Oczywiście natychmiast wkręciłam sobie, że to musiało być tu, w Grochowiskach... Sprawdziłam w internecie, czy te Grochowiska to aby jeszcze są!??? No i czy aby jakiś PeGeEr się tam czasem nie mieści, albo i co gorszego... Ale mignęła mi strona...REWELACJA!! Zrujnowany pałac od Skarbu Państwa odkupiono na przetargu w 1996 roku, że potem z rąk do rąk przechodził, ale już prywatnych inwestorów. A ostatnio od 13 lat to nawet jest własnością uroczej pary, która przywróciła temu miejscu dawny blask, splendor i urok! Do tego FUNKCJONUJA JAKO DWÓR Z RESTAURACJĄ I POKOJAMI GOŚCINNYMI!!! Ależ superosko! Toż to jest właśnie coś, czego szukam!!!!! Do tego, dwór zreanimowany, pałacyk odnowiony, okolica malownicza.....No i te ślady babcinych stóp wokół...??? Pokazałam mężowi zdjęcie pałacyku, potem fotografie pięknego parku wokół, stawu za budynkiem i małej alei róż z czymś na kształt świątyni dymania na tyłach ogrodu. Niemal kipiałam entuzjazmem, ale prezentacji dokonałam naturalnie z totalnie beznamiętną miną, że niby to jedna z moich wielu propozycji, że niby żadne mecyje, ale można ewentualnie zerknąć... Ale gdyby nie, to mam w zanadrzu jeszcze (niby) paręnaście LEPSZYCH, DOSKONALSZYCH, CIEKAWSZYCH I W OGÓLE... NA MORGI INNYCH PROPOZYCJI!!! Ale po błysku w Kubinych oczach, już wiedziałam, że podstęp się udał KONCERTOWO! Kubie iskry poszły z oczu, że niemal zajęły sie od nich firany! A ja dalej usiłowałam nie dać po sobie przypadkiem poznać zapału wielgaśnego, pragnienia przeogromnego i budzącej się we mnie gorącej namiętności!!!!! Do tych pięknych GROCHOWISK SZLACHECKICH... Którą pałałam po pierwszym rzucie oka na pałacyk!!!!!! MĘŻOWI zdjęcia dworku i okolicy do gustu przypadły niezmiernie i bez szemrania zgodzili się , wręcz zażądał weekendowej wyprawy by na własne oczy zobaczyć te... Grochowiska Szlacheckie! Uśmiechnęłam sie przebiegle do mojego kota Salcesona, który czując pismo nosem, czyli zbliżający się nasz krótki wyjazd i na wszelki wypadek namolnie przypominał swoje istnienie, by bez jakiegoś plastra szynki dla niego i bez włożenia pęta kiełbasy do jego miski, nie ruszać się na krok z domu!!!! Psa też przy okazji obłaskawiłam przysmakami, żeby histerii nie wyczynił, że zostaje. A My??? Jedziemy do Grochowisk...!!!
środa, 06 sierpień 2014 00:00

Odwiedziny bardzo ważnych Gości

Ostatnio mieliśmy ogromną przyjemność przyjąć w „Pałacowej” wyjątkowych Gości. Byli dystyngowani, ciekawscy, entuzjastyczni z fantastycznym poczuciem humoru! Nasze spotkanie obejmowało prezentację całego hotelu, łącznie z najciemniejszymi zakamarkami, dziką zabawę w parku oraz arcyciekawe spotkanie z Szefem Kuchni. Szczególnie ten ostatni punkt programu wywołał ogromne emocje! Garnki, patelnie, chochle, noże, foremki i inne kuchenne gadżety zrobiły na Nich wielkie wrażenie. Do tego wizyta w naszym ogródku warzywnym, zabawa z Fridą i Gabi a na koniec pamiątkowe zdjęcie. Pozdrawiamy serdecznie Dzieci i Panie Opiekunki z przedszkola w Gąsawie! Dla nas to było niesamowite przeżycie! Jesienią zapraszamy na zbieranie kasztanów i wycieczkę po szeleszczących liściach w naszym parku!
poniedziałek, 04 sierpień 2014 00:00

Weselne menu

Wybór ślubnego menu jest często jedną z najważniejszych decyzji jaką podejmuje Para Młoda w związku z przygotowaniami do wesela. Jak sprawić, aby Goście nie mogli oderwać się od stołu, a tym samym sprawić im wielką przyjemność? Odpowiedź jest prosta...! Tylko produkty pierwszej jakości, świeże i przygotowane przez prawdziwego Szefa Kuchni są w stanie przeistoczyć się w smakowite i aromatyczne dania! To właśnie nazywamy „pałacowym” przepisem na udane wesele. Nasze menu weselne zależy od Was! Sprostamy oczekiwaniom nawet najbardziej wybrednych smakoszy! Uważacie, że na Waszym weselu nie może zabraknąć klasycznego rosołu z kury? Świetnie, bowiem my przygotowujemy tą wykwintną polską zupę tylko z najlepszego drobiu, a podajemy go z makaronem własnego wyrobu. Chcecie aby Wasze menu weselne zaskoczyło tradycjonalistów? A co powiecie na chłodnik litewski z szyjkami rakowymi albo krem rakowy? Botwinka rośnie w naszym ogródku tylko latem, tak więc chłodnik będzie idealną propozycję na wesela właśnie w okresie letnim. Raki natomiast polecają się przez okrągły rok! W tym co robimy nie ma miejsca na półśrodki, polepszacze smaku czy też półprodukty. Przejdź do zakładki http://www.palac-grochowiska.com.pl/wesela zapoznaj się z naszymi propozycjami menu, odwiedź nas, spróbuj i zakochaj się w naszej kuchni!
Zbliżał się weekend, środek lata, cieplutko... Pogoda przepiękna, zboża się złocą, ptaki śpiewają... Jakaś taka błogość mnie ogarnęła! Żyć nie umierać! Ja to bym z lubością swojego ogrodu pilnowała z pozycji kokośnicy na tarasie i gitara, ale reszta familii ma wiertełko w dupce, któremu nie dorównują za nic moje osobiste owsiki... Zatem wiedziałam, że coś na weekend zaplanować muszę i jakąś eskapadę wymyślić należy, bo dzieciary zamęczą... Albo sama oszaleję ze snującymi sie po domu jak muchy w smole, znudzonymi domownikami. Wszyscy znajomi, jak stado dzików pojechali nad morze, jakby tu - wszędzie wokół, z moim ogrodem włącznie, nie było cudniej!??? Mogły sobie wszystkie ciotki - klotki i wujki - pujki ruszyć nad morze! Proszę bardzo! Toż nikt nie zabrania...... Ach, och! Nad morzem to piękna plaża, słonko, opalanie.... Tratatata. A tak na serio, to tylko piach i piach... Do tego nieźle rozdeptywany przez przewalające sie po nim tłumy! Wiater dmie straszliwy, że łeb urywa, człek nie czuje jak sie zjara na ..halibuta! Pilnowanie leżaka na plaży jest mocno przereklamowane, bo jak tak kocyk przy kocyku i czyjeś syrki dziesięć centymetrów od mojej głowy?? A czyjś usmarkany gzub właśnie po mnie depcze! A z głośników wali dzika muza... To ja na serio pięknie za to morze DZIĘKUJĘ! Ale dzieciary swoje... Że CHCĄ, ŻE SIĘ DOMAGAJĄ, ŻE PIĘKNIE PROSZĄ... A BARDZO PROSZĘ - oświadczam wręczając naszym dziewczynom i im chłopakom kluczyki i dokumenty od hondy!! A JEDZTA DZIECIOKI NAD MORZE...!!! MY Z TATA POKRECIMY SIĘ... W OKOLICACH. Bo i po co gdzieś DALEKO jechać???? Skoro tu wszędzie, gdzie nie spojrzysz w samej i wokół Bydzi pięknie, sielankowo... Wokół Bydzi są tak cudne tereny, że nie ma co za wiele główkować, tylko wsiadać w auto i jechać! Żeby nie było zatem, że bredzę i że nie mam nic do zaproponowania konkretnego... Jak ta świtezianka zachwycam sie każdym jeziorem, rzeczką a także najmniejszym ciekiem wodnym... Choćby to była kałuża (z definicji zapożyczonej z terminologii wojskowej, której to jestem wielka fanka... KALUŻA TO AKWEN WODNY BEZ STRATEGICZNEGO ZNACZENIA DLA OBRONNOSCI.....). Mimo braku znaczenia militarnego, czy jakiegoś tam, uwielbiam podbydgoskie kałuże, strumyki, stawy i rozlewiska każdej z okolicznych rzek....Brdy, Wdy, Zbrzycy i Noteci... Aby nie zawieźć pokładanych we mnie nadziei zręcznej wymyślaczki i nadwornego KaOwca rodziny, zdaję się na BOSKI PRZYPADEK I... Powiodłam zatem palcem po mapie... (żeby mi czasem palec nie spadł na Filipiny... Dla bezpieczeństwa wszystkich wzięłam sobie pod oczy mapę Kujawsko – Pomorskiego! No w egzotykę to ja może nie poszłam, w tropiki tez nie zamierzałam sie katapultować, zatem ta mapa regionu, wydała mi sie najbardziej na miejscu. KUJAWY, PAŁUKI I ROZLEWISKA NOTECI!!!!? Mniam! Ucieszyłam się i rozanieliłam na samą myśl, co z tego może wyniknąć!????? I wówczas ponowiłam ulubioną moją zabawę z zamykaniem oczu i trafianiem po ciemku palcem w mapę... No i gdzie mi palec spadł?????? No genialnie spadł!!! Po prostu rewelacyjnie!!!! Fantastycznie!!! W odstępie 60 kilometrów od Mojej Bydzi, gdzieś koło Żnina, dokładniej to za Marcinkowem Górnym, znaczy między Gąsawą a Biskupinem! Kocham te tereny, a do tego są to strony mojej babci Pałuczanki! Zatem git! Czyli podróż dookoła świata to to raczej nie będzie... ALE ZA TO UDAŁO MI SIE PIĘKNIE PRZENIEŚĆ Kubusia i siebie, nie tyle że 60 km od domu, ale... W CZASIE!!!! Wylądowaliśmy w GROCHOWISKACH SZLACHECKICH...! W roku???? Na moje to w 1922!
Gąsawa, pomimo swoich niewielkich rozmiarów, odegrała znaczącą rolę dla swojego regionu. Pierwsze wzmianki o Gąsawie jako ośrodku administracyjnym, znalazły się w bulli papieża Innocentego II w 1136 roku! Prawa miejskie nadano jej już w roku 1388. W 1227 roku podczas zjazdu książąt dzielnicowych, doszło tu do zamordowania Leszka Białego – księcia krakowskiego z dynastii Piastów, co w efekcie doprowadziło do wojny domowej poszczególnych księstw. W 1600 roku, kiedy to w Poznaniu szerzyła się epidemia cholery, do Gąsawy przeniesiono pierwszą humanistyczną szkołę w Polsce – Kolegium Lubrańskiego. W 1660 roku – w związku z wycofywaniem się wojsk szwedzkich Gąsawa została znacznie zniszczona i ograbiona. Dziś jednak na nowo świeci blaskiem perełek architektury z tamtych lat. Gąsawa, zaraz obok Biskupina, to obowiązkowe „must see” na mapie Polski – zapraszamy!
sobota, 26 lipiec 2014 00:00

Desery!

Letnie desery powinny czerpać garściami z natury! Kiedy jak nie teraz powinniśmy delektować się multiwitaminową eksplozją smaków, aromatów i kolorów? "Pałacowa" wychodzi naprzeciw tym oczekiwaniom! Spragnionym orzeźwienia Gościom proponujemy lody limonkowe, sorbet z czerwonej porzeczki oraz słynną już - tartę z malinami. Wszystkie te słodkości wykonywane są w 100% z naturalnych składników, osobiście przez naszego Szefa Kuchni. Czyż nie jest to idealna propozycja na upalny, letni weekend?
czwartek, 24 lipiec 2014 00:00

Lato w plenerze :-)

Możliwości organizacji imprez plenerowych w Polsce, ograniczają się niestety do kilku krótkich miesięcy ze względu na niesłychaną kapryśność pogody. Kiedy jednak przychodzi maj, a za nim czerwiec, lipiec i sierpień – nie należy marnować żadnej okazji! Wszak „w plenerze” możemy zorganizować każdą uroczystość. Od rodzinnego pikniku, poprzez urodziny, imieniny, chrzciny, jubileusze oraz wesela czy też ślub! Wszystkie te uroczystości okraszone pięknem naszego zabytkowego parku, wyśmienitą kuchnią oraz niezawodną obsługą – będziecie wspominać jako miłą odmianę tradycyjnych imprez. Nasz 3,5 hektarowy park daje mnóstwo możliwości – od eleganckiego, niewielkiego przyjęcia aż po huczną imprezę dla kilkuset gości! Niezliczona ilość scenariuszy i aranżacji tej przestrzeni to tylko dwa z naszych atutów. Chcesz poznać kolejne? Z największą przyjemnością zaprezentujemy Ci wszystkie nasze możliwości! Odwiedź nas w „Pałacowej” i pozwól się oczarować...
czwartek, 17 lipiec 2014 00:00

Oferta konferencyjna klasy biznes

Organizacja idealnego szkolenia czy też konferencji nie należy do rzeczy łatwych, a wybór odpowiedniej Sali szkoleniowej okazuje się kwestią najmniej absorbującą... Jeśli w Twojej firmie, to właśnie Ty zajmujesz się organizacją spotkań, konferencji oraz szkoleń – jesteś we właściwym miejscu! Współpraca z „Pałacową” to same korzyści, z których na pierwszym miejscu stawiamy Twój spokój oraz poczucie bezpieczeństwa! W ramach naszej współpracy, gwarantujemy Ci: • Wyjątkową salę konferencyjną z widokiem na zabytkowy park • Możliwość zaciemnienia Sali w przypadku korzystania z rzutnika • Sprzęt audiowizualny w cenie najmu Sali, bez żadnych ukrytych opłat • Bezpłatny i bezprzewodowy Internet dla wszystkich uczestników szkolenia • Bezpłatny parking na cały czas trwania spotkania • Energetyczne przerwy kawowe • Wykwintne lunche podkreślające prestiż organizowanego przez Ciebie spotkania • Opiekę profesjonalnego personelu Twoje wymagania się większe? My chętnie podejmiemy się tego wyzwania!
Strona 7 z 8