Zbliżał się weekend, środek lata, cieplutko... Pogoda przepiękna, zboża się złocą, ptaki śpiewają... Jakaś taka błogość mnie ogarnęła! Żyć nie umierać! Ja to bym z lubością swojego ogrodu pilnowała z pozycji kokośnicy na tarasie i gitara, ale reszta familii ma wiertełko w dupce, któremu nie dorównują za nic moje osobiste owsiki... Zatem wiedziałam, że coś na weekend zaplanować muszę i jakąś eskapadę wymyślić należy, bo dzieciary zamęczą... Albo sama oszaleję ze snującymi sie po domu jak muchy w smole, znudzonymi domownikami. Wszyscy znajomi, jak stado dzików pojechali nad morze, jakby tu - wszędzie wokół, z moim ogrodem włącznie, nie było cudniej!??? Mogły sobie wszystkie ciotki - klotki i wujki - pujki ruszyć nad morze! Proszę bardzo! Toż nikt nie zabrania...... Ach, och! Nad morzem to piękna plaża, słonko, opalanie.... Tratatata. A tak na serio, to tylko piach i piach... Do tego nieźle rozdeptywany przez przewalające sie po nim tłumy! Wiater dmie straszliwy, że łeb urywa, człek nie czuje jak sie zjara na ..halibuta! Pilnowanie leżaka na plaży jest mocno przereklamowane, bo jak tak kocyk przy kocyku i czyjeś syrki dziesięć centymetrów od mojej głowy?? A czyjś usmarkany gzub właśnie po mnie depcze! A z głośników wali dzika muza... To ja na serio pięknie za to morze DZIĘKUJĘ! Ale dzieciary swoje... Że CHCĄ, ŻE SIĘ DOMAGAJĄ, ŻE PIĘKNIE PROSZĄ... A BARDZO PROSZĘ - oświadczam wręczając naszym dziewczynom i im chłopakom kluczyki i dokumenty od hondy!! A JEDZTA DZIECIOKI NAD MORZE...!!! MY Z TATA POKRECIMY SIĘ... W OKOLICACH. Bo i po co gdzieś DALEKO jechać???? Skoro tu wszędzie, gdzie nie spojrzysz w samej i wokół Bydzi pięknie, sielankowo... Wokół Bydzi są tak cudne tereny, że nie ma co za wiele główkować, tylko wsiadać w auto i jechać! Żeby nie było zatem, że bredzę i że nie mam nic do zaproponowania konkretnego... Jak ta świtezianka zachwycam sie każdym jeziorem, rzeczką a także najmniejszym ciekiem wodnym... Choćby to była kałuża (z definicji zapożyczonej z terminologii wojskowej, której to jestem wielka fanka... KALUŻA TO AKWEN WODNY BEZ STRATEGICZNEGO ZNACZENIA DLA OBRONNOSCI.....). Mimo braku znaczenia militarnego, czy jakiegoś tam, uwielbiam podbydgoskie kałuże, strumyki, stawy i rozlewiska każdej z okolicznych rzek....Brdy, Wdy, Zbrzycy i Noteci... Aby nie zawieźć pokładanych we mnie nadziei zręcznej wymyślaczki i nadwornego KaOwca rodziny, zdaję się na BOSKI PRZYPADEK I... Powiodłam zatem palcem po mapie... (żeby mi czasem palec nie spadł na Filipiny... Dla bezpieczeństwa wszystkich wzięłam sobie pod oczy mapę Kujawsko – Pomorskiego! No w egzotykę to ja może nie poszłam, w tropiki tez nie zamierzałam sie katapultować, zatem ta mapa regionu, wydała mi sie najbardziej na miejscu. KUJAWY, PAŁUKI I ROZLEWISKA NOTECI!!!!? Mniam! Ucieszyłam się i rozanieliłam na samą myśl, co z tego może wyniknąć!????? I wówczas ponowiłam ulubioną moją zabawę z zamykaniem oczu i trafianiem po ciemku palcem w mapę... No i gdzie mi palec spadł?????? No genialnie spadł!!! Po prostu rewelacyjnie!!!! Fantastycznie!!! W odstępie 60 kilometrów od Mojej Bydzi, gdzieś koło Żnina, dokładniej to za Marcinkowem Górnym, znaczy między Gąsawą a Biskupinem! Kocham te tereny, a do tego są to strony mojej babci Pałuczanki! Zatem git! Czyli podróż dookoła świata to to raczej nie będzie... ALE ZA TO UDAŁO MI SIE PIĘKNIE PRZENIEŚĆ Kubusia i siebie, nie tyle że 60 km od domu, ale... W CZASIE!!!! Wylądowaliśmy w GROCHOWISKACH SZLACHECKICH...! W roku???? Na moje to w 1922!
Gąsawa, pomimo swoich niewielkich rozmiarów, odegrała znaczącą rolę dla swojego regionu. Pierwsze wzmianki o Gąsawie jako ośrodku administracyjnym, znalazły się w bulli papieża Innocentego II w 1136 roku! Prawa miejskie nadano jej już w roku 1388. W 1227 roku podczas zjazdu książąt dzielnicowych, doszło tu do zamordowania Leszka Białego – księcia krakowskiego z dynastii Piastów, co w efekcie doprowadziło do wojny domowej poszczególnych księstw. W 1600 roku, kiedy to w Poznaniu szerzyła się epidemia cholery, do Gąsawy przeniesiono pierwszą humanistyczną szkołę w Polsce – Kolegium Lubrańskiego. W 1660 roku – w związku z wycofywaniem się wojsk szwedzkich Gąsawa została znacznie zniszczona i ograbiona. Dziś jednak na nowo świeci blaskiem perełek architektury z tamtych lat. Gąsawa, zaraz obok Biskupina, to obowiązkowe „must see” na mapie Polski – zapraszamy!
sobota, 26 lipiec 2014 00:00

Desery!

Letnie desery powinny czerpać garściami z natury! Kiedy jak nie teraz powinniśmy delektować się multiwitaminową eksplozją smaków, aromatów i kolorów? "Pałacowa" wychodzi naprzeciw tym oczekiwaniom! Spragnionym orzeźwienia Gościom proponujemy lody limonkowe, sorbet z czerwonej porzeczki oraz słynną już - tartę z malinami. Wszystkie te słodkości wykonywane są w 100% z naturalnych składników, osobiście przez naszego Szefa Kuchni. Czyż nie jest to idealna propozycja na upalny, letni weekend?
czwartek, 24 lipiec 2014 00:00

Lato w plenerze :-)

Możliwości organizacji imprez plenerowych w Polsce, ograniczają się niestety do kilku krótkich miesięcy ze względu na niesłychaną kapryśność pogody. Kiedy jednak przychodzi maj, a za nim czerwiec, lipiec i sierpień – nie należy marnować żadnej okazji! Wszak „w plenerze” możemy zorganizować każdą uroczystość. Od rodzinnego pikniku, poprzez urodziny, imieniny, chrzciny, jubileusze oraz wesela czy też ślub! Wszystkie te uroczystości okraszone pięknem naszego zabytkowego parku, wyśmienitą kuchnią oraz niezawodną obsługą – będziecie wspominać jako miłą odmianę tradycyjnych imprez. Nasz 3,5 hektarowy park daje mnóstwo możliwości – od eleganckiego, niewielkiego przyjęcia aż po huczną imprezę dla kilkuset gości! Niezliczona ilość scenariuszy i aranżacji tej przestrzeni to tylko dwa z naszych atutów. Chcesz poznać kolejne? Z największą przyjemnością zaprezentujemy Ci wszystkie nasze możliwości! Odwiedź nas w „Pałacowej” i pozwól się oczarować...
czwartek, 17 lipiec 2014 00:00

Oferta konferencyjna klasy biznes

Organizacja idealnego szkolenia czy też konferencji nie należy do rzeczy łatwych, a wybór odpowiedniej Sali szkoleniowej okazuje się kwestią najmniej absorbującą... Jeśli w Twojej firmie, to właśnie Ty zajmujesz się organizacją spotkań, konferencji oraz szkoleń – jesteś we właściwym miejscu! Współpraca z „Pałacową” to same korzyści, z których na pierwszym miejscu stawiamy Twój spokój oraz poczucie bezpieczeństwa! W ramach naszej współpracy, gwarantujemy Ci: • Wyjątkową salę konferencyjną z widokiem na zabytkowy park • Możliwość zaciemnienia Sali w przypadku korzystania z rzutnika • Sprzęt audiowizualny w cenie najmu Sali, bez żadnych ukrytych opłat • Bezpłatny i bezprzewodowy Internet dla wszystkich uczestników szkolenia • Bezpłatny parking na cały czas trwania spotkania • Energetyczne przerwy kawowe • Wykwintne lunche podkreślające prestiż organizowanego przez Ciebie spotkania • Opiekę profesjonalnego personelu Twoje wymagania się większe? My chętnie podejmiemy się tego wyzwania!
Cisza i spokój. W końcu cisza i spokój! Park póki co jest cały nasz, więc trzeba to wykorzystać. Letnie wtorkowe poranki są wprost idealne na poranną kąpiel w stawie i połów ospałych żab. O tak! Już ja im dam popalić! Za te wszystkie bezsenne, do późnych godzin, noce... Nic tylko re re kum kum, re re kum kum. Kompletnie nic z tego nie rozumiem! A w dodatku ci ludzie twierdzą, że to romanzyczne – czy jak to tam nazywają. Ja też potrafię bym romanzyczna – jak szczekam i chcę się bawić! Ale mam wrażenie, że oni tego nie rozumieją tylko mówią, że mam przestać. Ale dlaczego?! O! Pan w gumowych kaloszkach na pewno pomoże mi się rozprawić z żabami! No to lecę! FRIDA
piątek, 11 lipiec 2014 00:00

Idealna zupa na upalne dni!

Gdy upalne dni dają się we znaki, nikt chyba nie myśli o przygotowywaniu obiadu na ciepło. Całe szczęście nie jesteśmy wówczas skazani no wyjadanie obiadu, który ostygł – bowiem propozycji chłodnych dań jest wiele. Nasz chłodnik litewski z szyjkami rakowymi i jajkiem na twardo idealnie wpasowuje się w trend dań na szybko i na zimno! Jeśli nie masz ochoty, aby w taki dzień jak dziś dogrzewać się przy parujących garnkach – zapraszamy do „Pałacowej” na iście orzeźwiający i sycący chłodnik!
środa, 09 lipiec 2014 00:00

Wesele marzeń!

Wesele w „Pałacowej” to niezapomniane przeżycie! Eleganckie wnętrza, romantyczny park oraz arcymistrzowska kuchnia sprawią, że zapamiętacie ten dzień do końca swojego życia. Ślub w parku, pod dachem błękitnego nieba? W „Pałacowej” to wszystko jest możliwe! Poznajcie naszą stylową ofertę i pozwólcie się oczarować! Wielu narzeczonych staje w końcu przed trudnym zadaniem – wybór miejsca na ślub i wesele. Nie jest to łatwe, bowiem oprócz Waszych oczekiwań są przecież jeszcze oczekiwania rodziców, świadków, dziadków i najprawdopodobniej całej rodziny. Jednak, jako że to WASZ dzień, w końcu bierzecie sprawy w swoje ręce! I zaczynacie szukać... To co powinno wyróżniać TEN DZIEŃ to radość, otoczenie rodziny i przyjaciół oraz wszechogarniający romantyzm! I to właśnie on jest najważniejszy... Sprawimy, że dzień Waszego ślubu będzie naprawdę wyjątkowy. Wsłuchamy się w Wasze potrzeby, bądź też na Wasze życzenie – zaproponujemy niepowtarzalny scenariusz , menu, oprawę muzyczną jak i dodatkowe atrakcje. Zapoznajcie się z naszą propozycją weselnego menu w zakładce „Wesele”. Gdybyście jednak mieli inne sugestie – chętnie je z Wami przedyskutujemy! Marzycie o uroczym ślubie w najpiękniejszym drewnianym kościółku? Zaledwie 5 km od „Pałacowej” w Gąsawie znajduje się kameralny kościół pw. Św. Mikołaja z zachwycającymi malowidłami na drewnianych stropach i ścianach. A może chcecie zaskoczyć swoich bliskich i wszystkich Gości? Ślub w parku zawsze był Waszym marzeniem? Dobrze trafiliście – w „Pałacowej” to wszystko jest możliwe! Skontaktujcie się z nami już dziś, abyśmy wspólnie mogli zaplanować wesele Waszych marzeń!
czwartek, 03 lipiec 2014 00:00

Sezon na kurki już trwa!

Czy wiesz, że pieprznik jadalny (zwany również kurką bądź też liścem) jest grzybem najczęściej występującym w polskich lasach? Pomimo swojej dostępności, doceniany jest przez smakoszy ze względu na aromat, twardość oraz chrupkość. Wyjątkowo pyszne są kurki w śmietanie z odrobiną soli i pieprzu na które zapraszamy do naszej Restauracji! Smacznego! Pieprznik jadalny ma aż 50 synonimów naukowych, jednak najczęściej występuje pod nazwą: kurka, lisiec, pieprzyk jadalny bądź też lisiczka. Ten najpopularniejszy w Polsce grzyb występuje obficie również na całej półkuli północnej w strefie klimatu umiarkowanego jak i w egzotycznej Australii! Najczęściej można go spotkać w lasach o piaszczystych i kwaśnych glebach, a szczególnie – pod świerkami pośród mchów. Dotychczasowe próby kontrolowanej uprawy tego grzyba, niestety nie powiodły się. Pieprznik jadalny przez grzybiarzy ceniony jest przede wszystkim za niepowtarzalny aromat, twardość oraz chrupkość, które przede wszystkim poleca się do smażenia. Kurkę pomylić można z Pieprznikiem ametystowym lub pomarańczowym co jednak nie jest dla nas groźnie, bowiem gatunki te są również jadalne. Szczególnie jednak należy uważać na Lisówkę pomarańczową, która jest już gatunkiem trującym!
wtorek, 01 lipiec 2014 00:00

Nowa strona www "Pałacowej"!

„PAŁACOWA” w nowej apetycznej wersji na WWW! Koniecznie odwiedź naszą świeżutką stronę internetową i podziel się swoimi wrażeniami. Mamy nadzieję, że wirtualny spacer po witrynie pobudzi Twój apetyt na staropolskie pyszności lub ochotę na romantyczny weekend we dwoje. Do zobaczenia na WWW oraz FB!
Strona 8 z 8