Na podsumowanie tego bardzo pracowitego tygodnia dzielimy się z Wami kolejną opinią o „Pałacowej”: "No i bądź tu mądry i pisz wiersze! A mało jest takich rodzin jak my!??? Toż ludzie z Pałuk, to w zdecydowanej większości albo do szkół, na studia i za pracą szli albo do Poznania albo do Bydgoszczy. I u nas nie inaczej było! Zatem część mieszka w Bydzi, część w Poznaniu. Wiadomo, że kilkanaście razy do roku jeździmy w te i wewte, kiedy to się odwiedzamy, ale kiedy padł pomysł, by spotkać sie w jakimś pięknym miejscu z cudną atmosferą i pysznym żarciem, tak by i jedni i drudzy mieli polowe drogi!???? NO TO DLA TAKICH JAK MY, SĄ GROCHOWISKA SZLACHECKIE!!! Piękny klimatyczny pałac, gościnni gospodarze i kucharz pasjonat.... A wszystko to nawet nie 80 kilometrów , tak z jednej ,jak i z drugiej strony, czy to z Bydzi ,czy z Poznania!!!! A ZATEM SA ROZWIAZANIA LEPSZE I GORSZE I SĄ... GROCHOWISKA!""
W dzisiejszej odsłonie prezentujemy fotel naszej Pierwszej Rezydentki! Piękny, okazały, wiklinowy tron na którym można marzyć i dumać do woli...
Każdy z nas czeka na weekend. My również! W weekendy „Pałacowa” tętni życiem, śmiechem oraz gwarem rozmów, drzwi się nie zamykają, a Frida i Gabi nie nadążają z witaniem Gości! Pomimo nawału pracy udało nam się wziąć udział w Targu Śniadaniowym w poznańskim Sołaczu, w poszukiwaniu kolejnych śniadaniowych inspiracji, które moglibyśmy włączyć do naszej karty! A jak Wam minął weekend? I czy macie już plany na kolejny? My do kolejnego weekendu musimy nadrobić zaległości w przetworach – na bieżąco będziemy zdawać relację z prac nad dżemem z mirabelek, marynowaniem pomidorów malinowych oraz iście domowym sokiem z malin!
Jak przez mgłę przypomniałam sobie stare, cudne zdjęcie babci Kasi jako berbecia w atłasach i kapelusiku, które kiedyś w domu oglądałam. Na zdjęciu, w tle majaczył pałac, czy też dworek, ale wlepiałam wówczas gały w babcine krynoliny, a nie w stylowe portale za fotografowanymi i zacne mury, na których tle eleganckie towarzystwo pozowało! Oczywiście natychmiast wkręciłam sobie, że to musiało być tu, w Grochowiskach... Sprawdziłam w internecie, czy te Grochowiska to aby jeszcze są!??? No i czy aby jakiś PeGeEr się tam czasem nie mieści, albo i co gorszego... Ale mignęła mi strona...REWELACJA!! Zrujnowany pałac od Skarbu Państwa odkupiono na przetargu w 1996 roku, że potem z rąk do rąk przechodził, ale już prywatnych inwestorów. A ostatnio od 13 lat to nawet jest własnością uroczej pary, która przywróciła temu miejscu dawny blask, splendor i urok! Do tego FUNKCJONUJA JAKO DWÓR Z RESTAURACJĄ I POKOJAMI GOŚCINNYMI!!! Ależ superosko! Toż to jest właśnie coś, czego szukam!!!!! Do tego, dwór zreanimowany, pałacyk odnowiony, okolica malownicza.....No i te ślady babcinych stóp wokół...??? Pokazałam mężowi zdjęcie pałacyku, potem fotografie pięknego parku wokół, stawu za budynkiem i małej alei róż z czymś na kształt świątyni dymania na tyłach ogrodu. Niemal kipiałam entuzjazmem, ale prezentacji dokonałam naturalnie z totalnie beznamiętną miną, że niby to jedna z moich wielu propozycji, że niby żadne mecyje, ale można ewentualnie zerknąć... Ale gdyby nie, to mam w zanadrzu jeszcze (niby) paręnaście LEPSZYCH, DOSKONALSZYCH, CIEKAWSZYCH I W OGÓLE... NA MORGI INNYCH PROPOZYCJI!!! Ale po błysku w Kubinych oczach, już wiedziałam, że podstęp się udał KONCERTOWO! Kubie iskry poszły z oczu, że niemal zajęły sie od nich firany! A ja dalej usiłowałam nie dać po sobie przypadkiem poznać zapału wielgaśnego, pragnienia przeogromnego i budzącej się we mnie gorącej namiętności!!!!! Do tych pięknych GROCHOWISK SZLACHECKICH... Którą pałałam po pierwszym rzucie oka na pałacyk!!!!!! MĘŻOWI zdjęcia dworku i okolicy do gustu przypadły niezmiernie i bez szemrania zgodzili się , wręcz zażądał weekendowej wyprawy by na własne oczy zobaczyć te... Grochowiska Szlacheckie! Uśmiechnęłam sie przebiegle do mojego kota Salcesona, który czując pismo nosem, czyli zbliżający się nasz krótki wyjazd i na wszelki wypadek namolnie przypominał swoje istnienie, by bez jakiegoś plastra szynki dla niego i bez włożenia pęta kiełbasy do jego miski, nie ruszać się na krok z domu!!!! Psa też przy okazji obłaskawiłam przysmakami, żeby histerii nie wyczynił, że zostaje. A My??? Jedziemy do Grochowisk...!!!
Ostatnio mieliśmy ogromną przyjemność przyjąć w „Pałacowej” wyjątkowych Gości. Byli dystyngowani, ciekawscy, entuzjastyczni z fantastycznym poczuciem humoru! Nasze spotkanie obejmowało prezentację całego hotelu, łącznie z najciemniejszymi zakamarkami, dziką zabawę w parku oraz arcyciekawe spotkanie z Szefem Kuchni. Szczególnie ten ostatni punkt programu wywołał ogromne emocje! Garnki, patelnie, chochle, noże, foremki i inne kuchenne gadżety zrobiły na Nich wielkie wrażenie. Do tego wizyta w naszym ogródku warzywnym, zabawa z Fridą i Gabi a na koniec pamiątkowe zdjęcie. Pozdrawiamy serdecznie Dzieci i Panie Opiekunki z przedszkola w Gąsawie! Dla nas to było niesamowite przeżycie! Jesienią zapraszamy na zbieranie kasztanów i wycieczkę po szeleszczących liściach w naszym parku!
Zbliżał się weekend, środek lata, cieplutko... Pogoda przepiękna, zboża się złocą, ptaki śpiewają... Jakaś taka błogość mnie ogarnęła! Żyć nie umierać! Ja to bym z lubością swojego ogrodu pilnowała z pozycji kokośnicy na tarasie i gitara, ale reszta familii ma wiertełko w dupce, któremu nie dorównują za nic moje osobiste owsiki... Zatem wiedziałam, że coś na weekend zaplanować muszę i jakąś eskapadę wymyślić należy, bo dzieciary zamęczą... Albo sama oszaleję ze snującymi sie po domu jak muchy w smole, znudzonymi domownikami. Wszyscy znajomi, jak stado dzików pojechali nad morze, jakby tu - wszędzie wokół, z moim ogrodem włącznie, nie było cudniej!??? Mogły sobie wszystkie ciotki - klotki i wujki - pujki ruszyć nad morze! Proszę bardzo! Toż nikt nie zabrania...... Ach, och! Nad morzem to piękna plaża, słonko, opalanie.... Tratatata. A tak na serio, to tylko piach i piach... Do tego nieźle rozdeptywany przez przewalające sie po nim tłumy! Wiater dmie straszliwy, że łeb urywa, człek nie czuje jak sie zjara na ..halibuta! Pilnowanie leżaka na plaży jest mocno przereklamowane, bo jak tak kocyk przy kocyku i czyjeś syrki dziesięć centymetrów od mojej głowy?? A czyjś usmarkany gzub właśnie po mnie depcze! A z głośników wali dzika muza... To ja na serio pięknie za to morze DZIĘKUJĘ! Ale dzieciary swoje... Że CHCĄ, ŻE SIĘ DOMAGAJĄ, ŻE PIĘKNIE PROSZĄ... A BARDZO PROSZĘ - oświadczam wręczając naszym dziewczynom i im chłopakom kluczyki i dokumenty od hondy!! A JEDZTA DZIECIOKI NAD MORZE...!!! MY Z TATA POKRECIMY SIĘ... W OKOLICACH. Bo i po co gdzieś DALEKO jechać???? Skoro tu wszędzie, gdzie nie spojrzysz w samej i wokół Bydzi pięknie, sielankowo... Wokół Bydzi są tak cudne tereny, że nie ma co za wiele główkować, tylko wsiadać w auto i jechać! Żeby nie było zatem, że bredzę i że nie mam nic do zaproponowania konkretnego... Jak ta świtezianka zachwycam sie każdym jeziorem, rzeczką a także najmniejszym ciekiem wodnym... Choćby to była kałuża (z definicji zapożyczonej z terminologii wojskowej, której to jestem wielka fanka... KALUŻA TO AKWEN WODNY BEZ STRATEGICZNEGO ZNACZENIA DLA OBRONNOSCI.....). Mimo braku znaczenia militarnego, czy jakiegoś tam, uwielbiam podbydgoskie kałuże, strumyki, stawy i rozlewiska każdej z okolicznych rzek....Brdy, Wdy, Zbrzycy i Noteci... Aby nie zawieźć pokładanych we mnie nadziei zręcznej wymyślaczki i nadwornego KaOwca rodziny, zdaję się na BOSKI PRZYPADEK I... Powiodłam zatem palcem po mapie... (żeby mi czasem palec nie spadł na Filipiny... Dla bezpieczeństwa wszystkich wzięłam sobie pod oczy mapę Kujawsko – Pomorskiego! No w egzotykę to ja może nie poszłam, w tropiki tez nie zamierzałam sie katapultować, zatem ta mapa regionu, wydała mi sie najbardziej na miejscu. KUJAWY, PAŁUKI I ROZLEWISKA NOTECI!!!!? Mniam! Ucieszyłam się i rozanieliłam na samą myśl, co z tego może wyniknąć!????? I wówczas ponowiłam ulubioną moją zabawę z zamykaniem oczu i trafianiem po ciemku palcem w mapę... No i gdzie mi palec spadł?????? No genialnie spadł!!! Po prostu rewelacyjnie!!!! Fantastycznie!!! W odstępie 60 kilometrów od Mojej Bydzi, gdzieś koło Żnina, dokładniej to za Marcinkowem Górnym, znaczy między Gąsawą a Biskupinem! Kocham te tereny, a do tego są to strony mojej babci Pałuczanki! Zatem git! Czyli podróż dookoła świata to to raczej nie będzie... ALE ZA TO UDAŁO MI SIE PIĘKNIE PRZENIEŚĆ Kubusia i siebie, nie tyle że 60 km od domu, ale... W CZASIE!!!! Wylądowaliśmy w GROCHOWISKACH SZLACHECKICH...! W roku???? Na moje to w 1922!
Organizacja idealnego szkolenia czy też konferencji nie należy do rzeczy łatwych, a wybór odpowiedniej Sali szkoleniowej okazuje się kwestią najmniej absorbującą... Jeśli w Twojej firmie, to właśnie Ty zajmujesz się organizacją spotkań, konferencji oraz szkoleń – jesteś we właściwym miejscu! Współpraca z „Pałacową” to same korzyści, z których na pierwszym miejscu stawiamy Twój spokój oraz poczucie bezpieczeństwa! W ramach naszej współpracy, gwarantujemy Ci: • Wyjątkową salę konferencyjną z widokiem na zabytkowy park • Możliwość zaciemnienia Sali w przypadku korzystania z rzutnika • Sprzęt audiowizualny w cenie najmu Sali, bez żadnych ukrytych opłat • Bezpłatny i bezprzewodowy Internet dla wszystkich uczestników szkolenia • Bezpłatny parking na cały czas trwania spotkania • Energetyczne przerwy kawowe • Wykwintne lunche podkreślające prestiż organizowanego przez Ciebie spotkania • Opiekę profesjonalnego personelu Twoje wymagania się większe? My chętnie podejmiemy się tego wyzwania!
Cisza i spokój. W końcu cisza i spokój! Park póki co jest cały nasz, więc trzeba to wykorzystać. Letnie wtorkowe poranki są wprost idealne na poranną kąpiel w stawie i połów ospałych żab. O tak! Już ja im dam popalić! Za te wszystkie bezsenne, do późnych godzin, noce... Nic tylko re re kum kum, re re kum kum. Kompletnie nic z tego nie rozumiem! A w dodatku ci ludzie twierdzą, że to romanzyczne – czy jak to tam nazywają. Ja też potrafię bym romanzyczna – jak szczekam i chcę się bawić! Ale mam wrażenie, że oni tego nie rozumieją tylko mówią, że mam przestać. Ale dlaczego?! O! Pan w gumowych kaloszkach na pewno pomoże mi się rozprawić z żabami! No to lecę! FRIDA

ORGANIZACJA PROFESJONALNYCH KONFERENCJI

OFERTA KLASY BIZNES

Nasz Pałac to wprost idealne miejsce na konferencję, spotkanie biznesowe, szkolenie lub business lunch. Gościom Biznesowym oferujemy ponadto komfortowe pokoje z widokiem na park oraz doskonały catering i energetyczne przerwy kawowe ze słodkościami.

Zapewniamy:

  • wygodne sale konferencje umożliwiające komfortowe obrady do 50 Osób
  • możliwość organizacji spotkań panelowych w osobnych salach
  • bezpłatny, szybki i nieograniczony dostęp do szybkiego Internetu WI-FI
  • w ramach standardowej oferty rzutnik, duży ekran, flipchart oraz mikrofon
  • profesjonalną obsługę kelnerską
  • kompleksowe wsparcie techniczne
  • perfekcyjną organizację
  • serdeczną atmosferę

RESTAURACJA | IMPREZY RODZINNE | WESELA | KONFERENCJE

PAŁACOWA OFERTA TWOICH MARZEŃ

Rodzinny wypoczynek, nastrojowa kolacja we dwoje, kameralny jubileusz, huczny bal, stylowe wesele, a może konferencja lub eleganckie spotkanie pod krawatem? Z nawiązką spełnimy każde Twoje życzenie, nadając mu nastrojową oprawę, która zachwyci Cię od pierwszego wejrzenia.

Strona 2 z 3